Europejski oddział światowego giganta konsultingowego Deloitte opublikował raport pod oryginalnym tytułem „2020 Global Automotive Consumer Study. Is consumer interest in advanced automotive technologies on the move?”. Poniższy materiał jest tłumaczeniem oraz opracowaniem tego materiału.

Od blisko dwóch dekad Deloitte analizował rynek motoryzacyjny oraz oczekiwania klientów wobec niego. Światowe i europejskie trendy można „z roku na rok” podsumować następująco:

Z przeprowadzonych z niezwykłą starannością badań wynika, że przed epidemią COVID-19 konsumenci w odniesieniu do motoryzacji określili swoje kluczowe zainteresowania następująco:

  • zakupach coraz więcej klientów będzie brało pod uwagę pojazdy z dowolnym udziałem napędu alternatywnego.
  • Ponad połowa respondentów mocno wątpi w technologię autonomiczną wobec coraz większej liczby wypadków z udziałem pojazdów w trybie „samojezdnym”.
  • Multimodalna mobilność nadal pozostaje niezbyt atrakcyjną metodą transportu dla europejskich klientów. Jest to spowodowane faktem, że nadal niezbyt wiele osób zmienia środki lokomocji podczas jednej podróży i nie chce tego zachowania zmieniać.
  • Istnieje bardzo duży rozdźwięk pomiędzy różnymi regionami Europy i klientami z poszczególnych krajów w odniesieniu do usług typu connectivity.

Jakie w detalach można opisać zachowania klientów w Europie. Oto niektóre i wybrane wątki:

Wykres 1 – Odsetek konsumentów, którzy twierdzą, że zwiększenie usług typu connectivity w pojeździe będzie korzystne:

Ja widać usługi wielowątkowej łączności i multimedialności pojazdów nie budzą ogromnego zainteresowania ani entuzjazmu na rynkach, które są uważane za najbardziej rozwinięte w kontekście europejskiej branży motoryzacyjnej. W ogólnorynkowym ujęciu nieco ponad 47% respondentów uznaje zaawansowane technologie komunikacyjne i SMART za coś pozytywnego i uznają tą sferę za „wartość dodaną”.

Wykres 2 – Czy klienci są w stanie dopłacić do pojazdu za dodatkową technologię aby ich samochód komunikował się z innymi autami na drodze w celu optymalizacji trasy oraz dla lepszego bezpieczeństwa.

Powyższe dane pokazują, że aż 1/3 klientów nie rozważa dopłacać do nowoczesnych technologii w autach jeżeli są one dodatkowo płatną opcją. Niezależnie od zaawansowania i przydatności technologii klienci czekają, aż stanie się ona na tyle tania i powszechna, że będzie standardem wyposażenia. Jedynie co piąty klient w Europie jest chętny aby wyłożyć nawet 1000 euro na dodatkowe systemy, jeżeli wpłyną one pozytywnie na poprawę bezpieczeństwa podróży.

Wykres 3. Pokazuje jakie pomysły najbardziej akceptują europejscy klienci w kontekście rosnącego ruchu drogowego.

Te dane obrazują zwrot w stronę transportu publicznego klientów branży motoryzacyjnej. Wobec dobrze zorganizowanej matrycy połączeń lokalnych i międzymiastowych respondenci są skłonni rezygnować z transportu indywidualnego, co ma w praktyce skrócić ich czas podróży z punktu A do B. W praktyce wiemy, ze te deklaracje nie koniecznie pokrywają się z realnymi działaniami społecznymi. W ostatnich latach uprzywilejowanie transportu zbiorowego jest bardzo widoczne, a mimo to – ludzie wolą często podróżować swoim autem, nawet jeżeli oznacza to dłuższy czas dojazdu. Argumentuje się to przede wszystkim wygodą, niezależnością czasową oraz bezpieczeństwem. Potwierdza to kolejny wykres.

Wykres 4. Współczynnik respondentów którzy korzystają z wielu modeli transportowych w ramach jednej podróży.

Powyższe dane prezentują realne działanie respondentów w 7 badanych krajach. Średnio 25% wszystkich osób biorących udział w badaniu Deloitte porusza się tylko jednym środkiem lokomocji podczas swoich wyjazdów. Zaledwie co piąty badany, więcej niż raz w tygodniu, przesiada się na różne formy transportu w trakcie dojazdu z punktu A do B. To pokazuje chęci i poziom gotowości europejskiego społeczeństwa do intermodalnej mobilności. Jest on zdecydowanie zbyt niski aby można było mówić o rozbudowanych formach współdzielonego przemieszczania się. Nie mniej w ostatnich tygodniach w Polsce można obserwować kilka ciekawych inicjatyw, które mają pokazać społeczeństwu jak łatwo można realizować podróż przy wykorzystaniu nowoczesnych i ekologicznych form dojazdu:

– Pakiet Mobilnościowy to projekt stworzony wspólnie przez PKP, Miasto Gdynia oraz carsharing easyshare. Dzięki temu podróż pociągiem można kontynuować na tym samym biletem samochodem elektrycznym w ramach gdyńskiego carskeringu (realizowanego przez firmę komercyjną). Pobranie i zwrot pojazdu odbywa się na stacji Gdynia Główna i zakłada możliwość rezerwacji slotów godzinowych użytkowania pojazdu w myśl zasady „dojazd do Gdyni pociągiem, dojazd na spotkanie i powrót z niego ekologicznym pojazdem, powrót do domu pociągiem”. Cennik usług nie jest oszałamiający, jednak warto docenić starania, ideę i samo funkcjonujące już rozwiązanie wyznaczające nowe trendy i możliwości w ramach MaaS (mobility as a service).

– W Warszawie deweloper ADGAR Polska wspólnie z Voom.pl zrealizował pierwszy HUB MOBILNOŚCI w stołecznym biurowym zagłębiu biurowym. To również pierwsze tak rozbudowane i skonstruowane miejsce w Polsce. Celem inwestycji jest stworzenie miejsca do parkowania i ładowania hulajnóg elektrycznych, rowerów miejskich oraz skuterów elektrycznych dostępnych w ramach stołecznych i prywatnych systemów współdzielonej mobilności. Taki HUB pozwala łatwo wybrać kolejny środek transportu, a z uwagi na swoją lokalizację, bez problemu kontynuować podróż tramwajem, koleją, autobusem czy samochodem.

Wykres 5. Korzystanie ze specjalnych aplikacji i usług polegających na współdzieleniu podróży i pojazdów (w Polsce np. Bla Bla Car).

Usługi mobilne łączące przewoźników z pasażerami zyskują na popularności. To kolejny sposób na popularyzacje modelu transportu współdzielonego w wersji nowoczesnej i technologicznie zaawansowanej. Pomimo, że nadal średnio ok. 60% osób nigdy nie korzystało z tego rozwiązania, widoczny jest pozytywny trend na przestrzeni ostatnich lat, który pokazuje na wzrost zainteresowania takimi rozwiązaniami; o blisko 10% wzrosła liczba respondentów którzy deklarują korzystanie z opisanych aplikacji jako „rzadko”. To jednak sygnał, że świadomość społeczna ulega zmianie i obejmuje swoim kręgiem również produktu MaaS.

Wykres 6. Preferencje odnośnie współdzielonego transportu poprzez wykorzystywanie aplikacji do parowania kierowca-pasażer w opozycji do tradycyjnych taksówek oraz własnych samochodów.

Prezentowany wyżej wykres pokazuje ciekawy trend. Respondenci z Europy Zachodniej wyrażają się bardzo pozytywnie o sługach MaaS w zakresie współdzielenia podróży samochodem. Wobec tego prawie połowa z nich preferuje taki rodzaj transportu, aniżeli jazdę taksówką (chodzi o bezpieczeństwo oraz koszty), a średnio ok. 40% przedkłada taką opcję nad własny pojazd (kwestie ekonomiczne). Takie deklaracje i działania pozwalają z optymizmem spoglądać na dobrze zorganizowane car parki z autami pullowymi z odpowiednim zarządzaniem. Wobec raportu Deloitte wiele wskazuje na to, że społeczeństwo mentalnie jest gotowe na zintegrowaną, współdzieloną oraz opartą o nowoczesną technologię mobilność jeżeli jest ona wspierana przez absolutnie niezawodne systemy teleinformatyczne i gwarantuje wysoki poziom prywatności i bezpieczeństwa przetwarzania danych. Ograniczeniem nie są więc opory ze strony ludzi, a bardzo przyjazny, przejrzysty interfejs za którym stoi topowa, sprawdzona i nowoczesna technologia.

Wykres 7 – tendencje zakupowe klientów Europy Wschodniej dotyczące kolejnego nabywanego samochodu.


Prezentowane powyżej dane to niezwykle ciekawe deklaracje konsumencie. Wskazują one, że kolejny zakup Europejczyków z badanych krajów w niespełna połowie populacji będzie realizowany w odniesieniu do pojazdów z silnikami konwencjonalnymi (benzynowy lub diesla). Co ważne, już co dziesiąty badany deklaruje, że jego kolejny samochód będzie w pełni elektryczny (BEV). Rośnie zainteresowanie hybrydami i miękkimi hybrydami, co jest również efektem drastycznie poszerzanej oferty importerów w tym zakresie – w ślad za rychłym wprowadzeniem normy Euro 6D producenci samochodów muszą w swoim portfolio umieścić dużą liczbę pojazdów hybrydowych (w tym mild-hybrid). W Polsce w ujęciu r./r. zakup pojazdów z napędem alternatywnym, zgodnie z danymi IBRM SAMAR wzrósł o ponad 50% w pierwszym półroczu 2020. Po naszych drogach nadal jeździ relatywnie niewiele aut elektrycznych, jednak obok segmentu premium, ta część rynku nie została dotknięta skutkami lockdownu oraz epidemicznym spadkiem zainteresowania nowymi pojazdami.

Wykres 8 – dystans pokonywany przez respondentów dziennie oraz oczekiwania względem zasięgu pojazdów elektrycznych.

Średnio Europejczycy przejeżdżają do 50km dziennie w zakresie dom-praca-dom. To pokrywa się polskimi danymi w tym zakresie. Dużym wyzwaniem dla producentów pojazdów nadal jest zasięg pojazdów bateryjnych (BEV). Co prawda na rynku dostępne są już wersje oferujące bez problemu zasięg 500+, a nawet 650+ km jednak są to warianty najdroższe, za które należy dopłacić nawet +10-15% bazowej cennikowej kwoty. Dodajmy również, ze sam koszt zakupu (wejścia w inwestycję) w przypadku pojazdu elektrycznego jest nadal wysoki. W Polsce mamy zaledwie kilka opcji dostępnych poniżej 150 000 PLN (mówimy oczywiście o wersjach podstawowych), jak Nissan Leaf, Renault ZOE, Volkswagen I.D.. Lwa cześć ceny jest pochodną ceny wytworzenia baterii przez producenta, a ta systematycznie, z roku na rok maleje. Zgodnie z prognozami w roku 2025 ceny pojazdów elektrycznych powinny praktycznie zrównać się z ofertami pojazdów napędzanych silnikami konwencjonalnymi. Z roku na rok rozwija się również sieć stacji ładowania, która wobec średniego zasięgu pojazdów elektrycznych na poziomie 300/330km, gra kluczową rolę. Obecnie wyzwaniem jest przejechanie trasy Poznań-Warszawa czy wyjazd na wakacje z dziećmi autem eleketrycznym. Wymaga to więcej planowania i skupienia, co przy bezproblemowej jeździe autem spalinowym jest pewną barierą. Zgodnie z danymi PSPA w Polsce obecnie mamy ponad 1200 stacji ładowania i ponad 7000 aut czysto elektrycznych. To nadal niezbyt duże liczby, jednak jak pokazują wszystkie wyżej przytoczone dane – społeczeństwo europejskie, producenci samochodów, a ostatnio nawet rządy wielu europejskich krajów, w ramach pakietu restartowego po skutkach pierwszej fali koronawirusa, zaczynają pompować miliardy euro w rozwój eleketromobilności oraz projektów z dzieciny MaaS.

W tym zakresie nie sposób pominąć roli jaką ogrywa telemetria oraz zaawansowany monitoring pojazdów wspierany przez inteligentne algorytmy. Optymalizacja tras i ewaluacja zachowań kierowców sprzyja ograniczaniu emisji szkodliwych substancji do atmosfery, buduje zdrowe i bezpieczne nawyki kierowców oraz pozwala zimniejszych kosztogenność objętych nadzorem pojazdów (poprzez zmniejszenie zużycia paliwa oraz obniżenie kosztów serwisowania). W tym zakresie warto już teraz zainwestować w rozwiązania i produkty sprawdzone i najczęściej wybierane na polskim rynku – Cartrack Polska dba o ponad 38 000 pojazdów każdego dnia, realizując usługi w ramach globalnej sieci połączeń Cartrack. Wielokrotnie nagradzane rozwiązania proekologiczne, zwiększające bezpieczeństwo i pozwalające realizować rozbudowane projektu CSRowe w firmach są dobrym wyborem.

Author

PR and Lead Projects Manager w Cartrack Polska. W branży flotowej od ponad 8 lat, tworzy projekty edukacyjne, merytoryczne i wartościowe dla fleet managerów .